Konferencja Prezydent Miasta Łodzi – Hanny Zdanowskiej

1.04.2019 w naszym biurze odbyła się konferencja Prezydent Miasta Łodzi – Hanny Zdanowskiej. Mieliśmy szansę po raz pierwszy pokazać nasze Pasterki i Pasterzy robotów tak szerokiej publiczności oraz opowiedzieć o pierwszym cyfrowym urzędniku, który już od maja rozpocznie pracę w Biurze Partycypacji Społecznej Urzędu Miasta Łodzi. Poniżej pełna relacja z konferencji prasowej.

Standaryzacja procesu tworzenia robotów

W jednym z poprzednich artykułów (https://dtmates.com/pl/automatyzacja-procesu-wytwarzania-robotow/) podnosiłem kilka tematów związanych z automatyzacją procesu tworzenia robotów. Jednym z nich jest szeroko rozumiane pojęcie standaryzacji. Dzisiaj kilka słów rozwinięcia – dlaczego standaryzacja jest potrzebna i po co w ogóle ją robić.

Na początek co standaryzujemy i jak się do tego zabieramy.

Standaryzacja budowy robota

Nasze roboty zbudowane są zawsze w podobny sposób; zawierają moduły odpowiedzialne za poszczególne funkcjonalności okołoprocesowe oraz główną część odpowiedzialną za realizacje procesu biznesowego. Zachowujemy także standard nazewnictwa elementów zarówno robota jak i samej platformy.

Standaryzacja logicznego podziału procesu

Wszystkie procesy biznesowe dzielimy w podobny sposób tak aby maksymalnie przyspieszyć czas pracy robota oraz umożliwić jego skalowanie. Dodatkowo tak podzielony proces biznesowy jest łatwiejszy w zarządzaniu zmianą oraz mniej podatny na błędy.

Standaryzacja zarządzania konfiguracją

Wszystkie roboty korzystają z centralnego systemu zarządzania konfiguracją a sama konfiguracja jest wykorzystywana i przechowywana w standardowy sposób.

Standaryzacja procesu testowania

Przygotowanie procesu testowania jest nieodłącznym elementem pracy każdego pasterza. Dla każdego robota tworzymy testy automatyczne wykonywane przez inne roboty.

Standaryzacja raportowania pracy oraz monitorowanie

Nasze roboty zawsze raportują swoją pracę – raporty mają charakter biznesowy. Dodatkowo wszystkie operacje są logowane i przechowywane w zewnętrznym centralnym repozytorium logów. To pozawala nam na ciągły monitoring ich pracy zarówno pod kątem biznesowym jak i technicznym.

Dlaczego to robimy? Dlaczego standaryzujemy?

Bardzo szybka odpowiedź jest taka – bo dzięki temu jest szybciej i taniej (choć na początku wydaje się, że takie podejście jest droższe). Dzięki standaryzacji nowi pasterze mogą szybciej zacząć pracować oraz łatwiej jest zacząć pracę nad nowymi procesami dla różnych klientów. Standaryzacja znacząco ułatwia proces zarządzania zmianą, skraca czas potrzebny podczas znajdowania i usuwania błędów oraz pozwala na automatyzację procesu instalacji. Sprawia wreszcie, że mamy większą kontrolę nad poszczególnymi robotami co w konsekwencji pozwala nam na budowanie całych farm robotów.

Standaryzacja nie oznacza, że raz stworzony standard jest wieczny i wykuty w kamieniu. W naszym przypadku co jakiś czas wykonujemy review standardu (dyskutujemy nad jego budową) i jeżeli uznamy, że zachodzi potrzeba modyfikacji to zmieniamy dany jego element. Trzeba jednak pamiętać, że taka zmiana musi być dobrze uargumentowana i nie wynika jedynie z potrzeby chwili czy też nie jest tzw. „pójściem na skróty”.

Z doświadczenia wiemy, że chodzenie na skróty zawsze kończy się nieoczekiwanymi problemami.

Bartosz Pietras
Dyrektor  IT

Kiedy zaczynam płacić za robotyzację?

Jeśli zdecydujesz się na samodzielną robotyzację, która najczęściej wymaga wsparcia zewnętrznych specjalistów, pomagających rozwinąć projekt RPA, musisz liczyć się ze sporą inwestycjąz góry. Oprócz faktycznych kosztów zatrudnienia firmy zewnętrznej (które mogą przekroczyć setki tysięcy euro), samodzielna robotyzacja wiąże się z następującymi wydatkami:

  • Zainwestowanie w strukturę IT, wymaganą do wewnętrznego utrzymania robotów.
  • Licencje RPA – u większości dostawców oferty licencyjne muszą być nabyte na dłuższy okres (powyżej 1 roku). Co więcej, jedna licencja jest w stanie utrzymać roboty wykonujące ekwiwalent pracy 3-4 pracowników, co oznacza, że wydajne wykorzystanie licencji RPA wymaga skali.
  • Zainwestowanie w Centrum IT wraz z profesjonalnym zespołem technicznym, który będzie w stanie utrzymać infrastrukturę, platformę oraz narzędzia, niezbędne do robotyzacji.
  • Stworzenie zespołu developerów RPA, który nie tylko przygotuje nowe roboty, ale zajmie się również zmianą ich konfiguracji, kiedy będzie to potrzebne, już po uruchomieniu robotów.

Digital Teammates® oferuje roboty w modelu ich wynajmu, więc spodziewamy się płatności za nie dopiero wtedy, gdy zaczynają wykonywać faktyczną pracę dla naszych Klientów. Sama faza potencjalnego rozpoznania, developmentu, testowania i uruchomienia nie generuje żadnych kosztów dla naszych Klientów. Tym samym – wszystkie powyżej wymienione wydatki związane z rozpoczęciem robotyzacji na własną rękę nie istnieją w modelu wynajmu robotów.

Konrad Jakubiec
Członek Zarządu

Ile kosztuje robotyzacja?

Większe organizacje mogą decydować się na przeprowadzenie pełnego procesu robotyzacyjnego, co wiąże się z koniecznością stworzenia kompletnej, profesjonalnej jednostki RPA wraz z zespołem developerów, infrastrukturą informatyczną oraz nabyciem niezbędnych licencji. To podejście rekomendujemy firmom, które posiadają robotyczny potencjał optymalizujący steki FTE. Jednym z najważniejszych czynników przy szacowaniu kosztów robotyzacji w tym modelu jest lokalizacja profesjonalnego zespołu technicznego. Kwestia ta jest szczególnie ważna w międzynarodowych organizacjach, które zazwyczaj umieszczają jednostki badania i rozwoju oraz fachowego IT w krajach bardziej rozwiniętych, jednocześnie delegując operacje biurowe do miejsc z mniejszym kosztem zatrudnienia. Taki model dodatkowo zwiększa presję, ciążącą na robotyzacji i wymaga jeszcze większej jej skali, ponieważ proces tworzenia robotów jest droższy w porównaniu do kosztów utrzymania back-office, przez co osiągnięcie ekonomicznych korzyści jest jeszcze większym wyzwaniem.

Typowe mniejsze projekty robotyzacyjne trwają od 6 do 12 miesięcy i wymagają strategii, analizy i optymalizacji procesu oraz identyfikacji potencjału robotycznego. Bazując na naszym doświadczeniu, to podejście jest najbardziej skomplikowane, co więcej – robotyzacja i samo utrzymanie robotów wymagają posiadania developerów RPA oraz profesjonalnej jednostki technicznej. To oznacza, że bez wcześniejszego precyzyjnego rozplanowania robotyzacji, w tym modelu może wstępna analiza ekonomiczna może być trudna do zrealizowania.

Konrad Jakubiec
Członek Zarządu

Czy roboty to zagrożenie czy nowe możliwości dla rynku pracy?

Naszym zdaniem – zdecydowanie nowe możliwości.

Zauważyliśmy pewną stałą tendencję: nasze doświadczenie pokazuje, że zdecydowanie zbyt wielu ludzi na całym świecie wykonuje zadania, które nie zostały stworzone dla ludzi, a pasują idealnie do robotów. Mamy na myśli mało interesujące, powtarzalne i błędogenne zajęcia, które często prowadzą do spadku motywacji w zespołach. Wszyscy przedstawiciele kadry kierowniczej, z którymi rozmawialiśmy, byli w stanie bez zastanowienia podać setki lepszych i bardziej rozwijających rzeczy, które mogliby robić pracownicy, gdyby nie byli zmuszeni poświęcać tyle czasu zadaniom, tak lubianym przez roboty.

Jesteśmy przekonani, że im więcej robotów jest uruchamianych w miejscach pracy, tym więcej satysfakcji i motywacji wśród pracowników. W najbliższej przyszłości nie spodziewamy się sytuacji, w której roboty miałyby zacząć być zagrożeniem dla ludzi na rynku pracy, ponieważ jeszcze przez wiele lat będziemy żyli w modelu, w którym do wykonania jest zdecydowanie za dużo pracy.

Dzięki posiadaniu na pokładzie cyfrowych pracowników, Digital Teammates było w stanie stworzyć zespół Pasterzy Robotów – odpowiedzialny za przygotowanie i utrzymanie robotów. Przy uruchomieniu robotów operacyjnych mogliśmy zapewnić pracownikom bez żadnego doświadczenia informatycznego możliwość rozpoczęcia przygody z nową technologią. Ta szansa nie byłaby możliwa, gdyby nie roboty. Spodziewamy się, że to ścieżka, którą otworzy robotyzacja – ludzie zyskają możliwość odkrycia swojego twórczego potencjału.

Konrad Jakubiec
Członek Zarządu

Jakie są najważniejsze przeszkody robotyzacji i jak je przezwyciężyć?

W jednym z poprzednich artykułów dyskutowałem najważniejsze przyczyny sięgania przez firmy po robotyzację: https://dtmates.com/pl/jakie-sa-glowne-powody-siegania-przez-firmy-po-robotyzacje/ . Teraz chciałbym zmierzyć się z większym wyzwaniem – analizą najważniejszych przeszkód, które firmy muszą przezwyciężyć, aby odnieść sukces w robotyzacji:

  1. Dlaczego w ogóle mam się zajmować robotyzacją ?

Mimo, że robotyzacja jest obecnie uznawana za narzędzie głównego nurtu w cyfrowej transformacji przedsiębiorstw, czasami trudno znaleźć wiarygodne źródło informacji o namacalnych korzyściach, które ona przynosi.

Jest kilka oczywistych powodów, takich jak redukcja kosztów operacji, poprawa jakości i efektywności oraz kilka nieoczywistych, które przedyskutowałem dokładniej w jednym z poprzednich artykułów: https://dtmates.com/pl/jakie-sa-glowne-powody-siegania-przez-firmy-po-robotyzacje/.

W skrócie, najważniejsze powody, którymi powinny kierować się przedsiębiorstwa podejmując decyzję o robotyzacji są następujące:

  1. Trudno jest automatyzować przy pomocy zasobów IT, a nie każda automatyzacja jest ekonomicznie uzasadniona w taki sposób.
  2. Szukanie szybkich odpowiedzi na zmiany zachodzące na rynku pracy (rotacja, rosnące wynagrodzenia, szkolenia, etc.)
  3. Chęć uwolnienia pracowników od najbardziej nielubianych i powtarzalnych zadań
  4. Szukanie sposobów na zwiększenie efektywności
  5. Szukanie sposobów na poprawę jakości
  6. Zrobienie pierwszego kroku w kierunku eksperymentowania ze sztuczną inteligencją

Jestem przekonany, że lektura tego artykułu rozwieje obawy dotyczące potencjalnych przeszkód.

  1. Brak wiedzy dotyczącej oceny potencjału robotycznego

Doświadczenie pokazuje, że ok. 20-30% wszelkich prac biurowych jest obecnie w zasięgu technologii robotycznych, ale rzeczywisty potencjał może być znacznie większy w zależności od konkretnego otoczenia aplikacji w firmie. Opracowaliśmy krótki kwestionariusz, który może pomóc w identyfikacji, które procesy najlepiej nadają się do robotyzacji:

  • Proces jest wysoko wystandaryzowany, udokumentowany i stabilny
  • Dane, które przetwarza, są dostępne w cyfrowej postaci
  • Proces wymaga dużego nakładu powtarzalnej pracy ludzkiej
  • Automatyzowany system jest stosunkowo stabilny w sensie dodawania nowych funkcji i w najbliższym czasie nie są planowane w jego zmianach istotne zmiany architektoniczne
  • Automatyzowany proces jest podatny na błędy ludzkie (wymaga wprowadzania dużej ilości wrażliwych danych jak kwoty, daty czy identyfikatory klientów)
  • Automatyzowany proces obejmuje kilka systemów informatycznych, więc wymaga od człowieka wielozadaniowości i częstego przełączania się między interfejsami
  • Automatyzowany proces ma duże wahania wolumenów, przez co trudno jest zapewnić dla niego optymalną, ludzką obsługę na odpowiednim poziomie

Jeżeli procesy mają przy najmniej kilka z powyższych cech są najprawdopodobniej dobrymi kandydatami dla robotów.

Po takiej krótkiej ocenie można pójść dwoma drogami w zależności od kultury organizacji – albo poszukać pomocy doradców, który w szczegółach przeanalizują potencjał robotyczny na samym początku, albo po prostu zacząć robotyzację od pierwszego wybranego procesu, a następnie budować doświadczenie w zwinnym i iteracyjnym procesie ciągłego doskonalenia.

  1. Brak kompetencji robotycznych

Tutaj też jest kilka możliwych opcji. Najbardziej oczywistą jest taka, że możesz zdecydować, że w ogóle nie potrzebujesz kompetencji robotycznych i pozwolić komuś przeprowadzić robotyzację, w idealnym scenariuszu dostarczając roboty jako usługę. To najlepszy wybór, kiedy roboty nie są podstawową działalnością firmy albo skala operacji nie przekracza kilkuset pracowników. Na drugim końcu skali jest scenariusz ustanowienia własnego centrum kompetencji robotycznych i pozyskania odpowiednio utalentowanych osób z rynku. Można również zwrócić się do doradców, którzy pomogą znaleźć i rozwijać takie kompetencje.

  1. Obawa o implementację “tymczasowego” rozwiązania, które pozostanie na zawsze

Ponieważ roboty pracują bez zmiany istniejących systemów IT i w pewien sposób przykrywają nieefektywności obecnego interfejsu użytkownika mogą być postrzegane jako rozwiązanie „tymczasowe” do momentu wdrożenia „prawdziwej” automatyzacji. Tymczasem roboty są pełnoprawnym narzędziem automatyzacji, dla którego w większości przypadków nie ma dobrej alternatywy. Jest tak dlatego, że zwykle są bardzo dobre powody, dla których nie zbudowano niskopoziomowych interfejsów między systemami, albo systemy nie mogą zostać zmienione ze względu na gigantyczne koszty, które się z tym wiążą. Z kolei roboty ze swej natury są bardzo mało inwazyjne i mogą być doskonałym rozwiązaniem „pomostowym” do czasu, kiedy zostaną wdrożone docelowe rozwiązania.

  1. Potencjalny konflikt z innymi projektami cyfrowej transformacji

Jak wcześniej wspomniałem roboty są obecnie częścią głównego nurtu narzędzi cyfrowej transformacji i powinny być używane jako rozwiązanie komplementarne do innych wysiłków automatyzacyjnych. Najlepszym sposobem jest po prostu umieszczenie robotów na mapie transformacji po właściwej ocenie ich przewagi nad innymi sposobami optymalizacji. Duże projekty transformacyjne zwykle potrzebują sporo czasu na pełne wdrożenie, więc roboty są idealnym narzędziem pomostowym, jak wspomniałem w poprzednim paragrafie. Roboty są również doskonałe, aby uzupełnić luki w ergonomii świeżo wdrożonych rozwiązań, szczególnie jeśli na końcowych etapach dużych projektów transformacyjnych podejmowano bolesne decyzje dotyczące ograniczenia zakresu funkcjonalnego. Roboty mogą dać trochę czasu, aby przemyśleć docelowe doświadczenie użytkownika w kontakcie z nowymi systemami i aplikacjami.

  1. Duża inwestycja z góry

Mimo tego, że infrastruktura robotyczna jest zwykle mniej kosztowna niż dla typowych rozwiązań IT, ciągle wymaga kilku serwerów w chmurze, bądź wewnętrznej serwerowni, licencji robotycznych, a przede wszystkim wykwalifikowanego zespołu, aby utrzymać całość w nienagannym porządku.

Jest kilka sposobów, żeby sobie z tym poradzić. Jeden z nich został już pokrótce omówiony powyżej – można po prostu znaleźć dostawcę usług robotycznych i płacić jedynie za pracę, którą wykonają roboty. W takiej sytuacji koszty inwestycji z góry są praktycznie zerowe.

Można zainwestować tylko nieco więcej i pobrać próbne wersje wybranych platform robotycznych opartych na lekkiej infrastrukturze chmurowej, aby udowodnić, że koncepcja jest prawidłowa, a następnie spróbować skalować rozwiązanie. To podejście jest dość popularne, ale ja go nie rekomenduję, ponieważ wyniki implementacji w małej skali mogą być bardzo mylące, kiedy złożoność rozwiązania zaczyna rosnąć.

Jest też trzeci sposób, aby poradzić sobie z tym wyzwaniem, szczególnie jeśli do kultury organizacji należy tworzenie bardziej formalnych business case’ów dla potencjalnych projektów. Dobrze oszacowane koszty robotyzacji z reguły są znacznie mniejsze niż korzyści, które można osiągnąć, co oznacza, że inwestycja z góry szybko się zwraca.

  1. Trudności w zarządzaniu zmianą

Jednym z najważniejszych wyzwań, z którymi należy się zmierzyć zanim roboty zostaną wdrożone jest kwestia zarządzenia uwolnionym czasem naszych pracowników. Ten problem jest obecnie mniej palący, ponieważ w większości rosnących przedsiębiorstw pracy jest więcej niż osób zdolnych ją wykonywać. W takim przypadku należy po prostu realokować pracę przekazując ludziom bardziej interesujące, kreatywne i dodające wartości zadania. Jeśli robotyzacja jest robiona “zwinnie”, zmiany następują stopniowo i ciągle, więc pracownicy mają więcej czasu na adaptację i zwykle sami wracają z nowymi pomysłami na to, co jeszcze powierzyć robotom.

Jeżeli projekt robotyzacyjny jest wdrażany w modelu big-bang, albo główną korzyścią ma być redukcja kosztów zatrudnienia, to plan realokacji pracowników powinien być jednym z komponentów całego planu cyfrowej transformacji. Jest wielu doradców, którzy mogą pomóc w zarządzeniu zmianą, jednak ja bardzo silnie rekomenduję stopniowe i iteracyjne podejście do wdrożeń robotycznych, ponieważ to lepiej odpowiada małoinwazyjnej naturze robotów.

  1. Obawa przed porażką

Wszystkie nowe przedsięwzięcia w oczywisty sposób są obarczone jakimś ryzykiem porażki. Dlaczego jestem przekonany, że to ryzyko jest znacznie mniejsze przy wdrożeniach robotycznych ? Najważniejszym powodem jest to, o czym wspominałem powyżej – roboty są ze swej natury wpisane w paradygmat „zwinności”. To oznacza, że mogą być wdrażane w znacznie krótszym czasie, znacznie mniejszym kosztem i z zaangażowaniem znacznie mniej liczby interesariuszy, niż w typowych projektach automatyzujących lub transformujących przedsiębiorstwo. To pomaga uzyskać pozytywne sprzężenie zwrotne, które powoduje, że drobny sukces robotyczny prowadzi do kolejnego drobnego sukcesu robotycznego, co w efekcie staje się wielkim transformacyjnym sukcesem całej organizacji.

Jeśli napotykasz inne wyzwania, które spowalniają rozpoczęcie robotyzacji, proszę podziel się nimi ze mną. Jestem przekonany, że znajdziemy wspólnie sposób, jak je przezwyciężyć. Roboty naprawdę są najlepszymi przyjaciółmi pracowników!

Mariusz Pultyn
CTO

Jak w typowej firmie roboty pozwalają osiągnąć sytuację win-win?

Wszystkie znane nam firmy mają jedną cechę wspólną: mają ograniczone zasoby IT. Oznacza to, ze w planach inwestycyjnych w rozwój technologii trzeba dokonywać trudnych wyborów i z tego powodu część pożądanych usprawnień jest odkładanych na bliżej nieokreśloną przyszłość. Z uwagi na fakt, że rozwiązania IT są relatywnie drogie, w procesie planowania rozwoju naturalnym jest położenie większego nacisku na rozwiązanie biznesowe, które mają bardziej bezpośredni wpływ na wyniki firmy.

Powyższe prowadzi do prostego uogólnienia, że zazwyczaj zasoby IT zostaną spożytkowane na obszary rozwoju biznesowego, które mają większy wpływ na przychody. Co więcej, wprowadzanie nowych technologii, kanałów, linii biznesowych i produktów bardzo często prowadzi do zwiększenia złożoności w obszarze back-office. W świecie idealnym ta złożoność powinna być dla nas niezauważalna, rozwiązana automatycznymi interfejsami i aplikacjami. Jak większość z nas wie, nie ma do wiele wspólnego z rzeczywistością, a bardzo często więcej rozwiązań technologicznych na początku procesu prowadzi do wzrostu pracy manualnej w back-office.

Stąd też posiadanie robotów w roli automatów w obszarze back-office pozwala na przesunięcie zasobów informatycznych do obszarów opartych na bardziej wyszukanej technologii, posiadających większe potencjalne przełożenie na rozwój biznesu.

Mariusz Pultyn
CTO

Automatyzacja procesu wytwarzania robotów

Czy można zająć się robotyzacją na większą skalę (większą niż kilka robotów) bez automatyzacji procesów tworzenia, instalacji i monitorowania pracy robotów?

Naszym zdaniem nie. Roboty to nic innego niż oprogramowanie, które może ulegać zmianom. Dodatkowo roboty pracują na systemach, które także mogą być zmieniane, co samo w sobie może powodować komplikacje. Na oba te elementy związane z procesem robotyzacji należy być przygotowanym i umieć nimi w łatwy i bezpieczny sposób zarządzić.

Jednocześnie zależy nam, aby tworzenie robotów było pracą prostą i przyjemną, a nie nieustanną walką z usuwaniem błędów. Dlatego też w DTM wypracowaliśmy kilka narzędzi oraz standardów, które pozwalają nam na połączenie łatwości pracy nad robotami (a co za tym idzie skrócenie Time-To-Market) z zachowaniem wysokiego poziomu jakości i niskiej podatności na błędy.

Kilka głównych elementów wchodzących w skład naszego rozwiązania do automatyzacji procesu wytwarzania robotów:

  • Standaryzacja procesu tworzenia robotów

Roboty wychodzące z naszej fabryki charakteryzują się zawsze pewnymi wspólnymi cechami niezależnie od tego na jakich systemach i w jakich środowiskach pracują. Ten zestaw reguł dotyczy zarówno procesu ich wytwarzania (opartego o najlepsze praktyki programistyczne), jak i samej budowy (zestaw reguł jakie muszą spełniać nowo tworzone roboty).

  • Automatyzacja procesów przygotowywania środowisk pracy robotów

Bardzo istotnym elementem, który pozwala zredukować ryzyko ewentualnych błędów jest standaryzacja środowiska pracy robotów wraz z automatyzacją procesu przygotowywania takich stacji robotycznych. Dzięki takiemu podejściu i dedykowanym narzędziom jesteśmy w stanie szybko budować wirtualne „biurka dla robotów” znacząco skracając Time-To-Market dla naszych klientów.

  • Testy automatyczne, instalacja oraz konfiguracja robotów

Nasze roboty testują się automatycznie, a dokładniej, są testowane przez inne roboty, których jedynym celem jest wykrywanie błędów najwcześniej jak to możliwe na środowiskach testowych.

Szybkie i sprawne instalowanie nowych robotów także wymaga automatyzacji. Nasze roboty wykorzystują zintegrowany system zarządzania konfiguracją, co pozwala na minimalizowanie ryzyka błędów oraz zmiany parametrów uruchomieniowych bez potrzeby instalowania nowych wersji robotów.

  • Monitorowanie pracy robotów

Wszystkie operacje wykonywane przez roboty są logowane (na kilku poziomach) i trafiają do dedykowanego repozytorium logów. Struktura tych logów pozwala na generowanie raportów zarówno o charakterze technicznym jak i biznesowym. Nasi klienci mają dostęp online do tych danych i na bieżąco mogą śledzić postępy pracy swoich wirtualnych pracowników.

Więcej szczegółów dotyczących poszczególnych narzędzi i standardów w kolejnych wpisach na blogu.

Bartosz Pietras
Dyrektor  IT

Ramię w ramię z robotami – jak ludzie reagują na wirtualnych kolegów?

Jak łatwo sobie wyobrazić, decyzja o wprowadzeniu robotów, wykonujących procesy i czynności do tej pory obsługiwane przez ludzi, może być wśród Pracowników tematem kontrowersyjnym. Z doświadczenia wiemy, że samo przekazanie informacji budzi wiele emocji i otwiera bogatą w argumenty dyskusję. Zaskoczenie i strach, zarówno przed samą zmianą, jak i utratą codziennych zadań, mogą okazać się deprymującym blokerem, jeśli nie zostaną w porę zaadresowane.

Samo oswajanie tematu i transparentne przedstawienie Pracownikom z czym wiążą się planowane zmiany, jest zawsze dobrym początkiem. Nie bójmy się powiedzieć wprost, że roboty faktycznie wykonają za naszych ludzi część ich pracy, ale jednocześnie nie możemy zapominać o podkreślaniu, że będą to najmniej lubiane przez nich czynności. Dobrym argumentem jest również jasne wyłożenie faktu, że w obecnej rzeczywistości mamy zdecydowanie więcej pracy, niż zasobów, by tę pracę wykonać, co nasi Pracownicy odczuwają na co dzień.

Dobry wstęp to jedna strona medalu, jednak najlepsze efekty w przekonaniu ludzi do robotów przynoszą zaangażowanie Pracowników w sam proces powstawania i jak najszybsze uruchomienie produkcyjne robotów, na które zorientowany jest model wynajmu robotów, proponowany w Digital Teammates. Bezzwłoczne przejście od teorii do praktyki jest tutaj o tyle kluczowe, że nasi Pracownicy przekonują się na własnej skórze, że roboty są ich sprzymierzeńcami, nie wrogami. Wykonując najbardziej powtarzalne i zwyczajnie nudne zadania, pozwalają Pracownikom na skupienie się na bardziej twórczej części ich pracy i mocno podkreślają ekspercki status naszej ludzkiej załogi. Nadzorowanie czynności zrealizowanych przez robota i procesowanie wyjątkowych, skomplikowanych i najbardziej złożonych przypadków, pozwalają na ciągły rozwój ich specjalistycznej wiedzy.

Niechęć, związaną z obawą Pracowników przed nieznaną i nową technologią również łatwo przezwyciężyć, pokazując ludziom, że są absolutnie kluczowi i niezbędni, by robot prawidłowo zrealizował swoje zadania. Technologiczny aspekt i zapoznanie ludzi ze sposobem funkcjonowania RPA to dodatkowy plus, wart podkreślenia w rozmowie z naszymi teamami. Biorąc pod uwagę dynamiczny wzrost popularności rozwiązań robotycznych, przy jednoczesnym jednak nadal ich nowinkowym charakterze, doświadczenie z pierwszej ręki, zdobyte w pracy ramię w ramię z robotami, będzie dla naszych Pracowników wyjątkowe i niemal elitarne. Jest to aspekt wart podkreślenia.

W praktyce wprowadzenie robotów potrafi zdziałać cuda, szczególnie w przypadku nagłych skoków wolumenów. Nasi Pracownicy bardzo szybko zauważyli, że dzięki wirtualnym kolegom nie są już proszeni o pozostawanie w nadgodzinach, by zrealizować dodatkowe wolumeny. Roboty chętnie i bez narzekania wykonają je za ludzi, dzięki czemu nasza załoga będzie wypoczęta i znacznie bardziej efektywna.

Sięgając do naszych doświadczeń, można zauważyć, że pomimo początkowych obaw, strachu przed nieznanym, a nawet niechęci i kontrowersji, roboty zjednują sobie sympatię i przychylność Pracowników. Połączenie teorii, elementów edukacji i oswajania, a wreszcie produkcyjne uruchomienie pierwszych robotów wystarczają, by nasze zespoły przekonały się do RPA i otworzyły na korzyści, wynikające z tego rozwiązania.

Podsumowując temat, przytoczę sytuację sprzed kilku tygodni – mijając jednego z Pracowników w naszym biurze, zamiast zwyczajowego „Cześć!”, usłyszałam: „Magda, te roboty są jednak ok! Kiedy dostaniemy następne?”. Zdaje się, że ta krótka, a jednak treściwa pointa, mówi sama za siebie.

Magdalena Adamczewska
Dyrektor Operacyjny

Jak zmieni się w przyszłości miejsce pracy?

Z naszych obserwacji wynika, że większość firm zmaga się z wyzwaniem jakim jest niedobór pracowników w porównaniu do pracy jaką należy wykonać. Szczególnie w operacjach biurowych zauważalna jest rosnąca presja utrudniająca utrzymanie zespołu operacyjnego. Dodatkowo warto zaznaczyć, że w wielu takich miejscah ludzie wykonują czynności, które dawno powinny były zostać zautomatyzowane. Chodzi o czynności powtarzalne, nużące i podatne na błędy. Są to zadania idealne dla robotów.

Zazwyczaj typowy 10-osobowy zespół składa się z siedmiu bardziej doświadczonych i zaawansowanych specjalistów oraz trzech młodszych stażem pracowników, którzy są zdecydowanie bardziej podatni na rotację. Oczywiście prowadzi to do sytuacji, w której kuszące jest przydzielenie najnudniejszych i powtarzalnych zadań ludziom mniej doświadczonym, co w rezultacie jeszcze bardziej napędza rotację.

Dlatego też posiadanie robotów zwykle podnosi motywację. Kiedy najmniej lubiane czynności są przez nie wykonywane, ludzie, pracujący ramię w ramię z cyfrowymi współpracownikami z zespołu, mogą w końcu skupić się na bardziej wymagających i rozwijających zadaniach, co w efekcie prowadzi do dużo bardziej atrakcyjnego miejsca pracy.

Zauważyliśmy, że klasyczny robotyczny potencjał obejmuje około 20-30% procesów, więc możemy bezpiecznie podsumować, że roboty doskonale wypełniają pozycje objęte największą rotacją. Dzięki temu miejsce pracy natychmiast staje się dużo bardziej atrakcyjne dla całego zespołu, w tym także dla nowych pracowników.

Konrad Jakubiec
Członek Zarządu